Entropia żołądka przez słuchawki

Biospekt to coś na kształt biorezonansu. Tylko tutaj całą robotę robią słuchawki – zamiast elektrod i światełek, które były w urządzeniu Oberon. Pacjent zakłada słuchawki, a na komputerze leci demo udające skanowanie jego organizmu.

BIOSPEKT – 11. Test zdrowia tym urządzeniem pozwala:

1. Wykryć wszystkie jawne i ukryte stany zapalne i chorobowe.
2. Rozpoznać czynniki alergiczne.
3. Ujawnić obecność i stopień aktywności różnego rodzaju pasożytów, robaków, grzybów, bakterii, wirusów i innych drobnoustrojów.
4. Określić stopień zanieczyszczenia organizmu metalami ciężkimi, substancjami chemicznymi, w tym pozostałościami po lekach i inne.
5. Odnaleźć i sprecyzować zagrożenia zdrowia, które jeszcze nie spowodowały powstania objawów i dolegliwości.

(…)
Zalety badania przy pomocy aparatu BIOSPEKT- 11 

1. Brak ingerencji w organizm.
2. Brak potrzeby pobierania krwi, moczu czy innych substancji.
3. Komfort: pacjent po prostu siedzi w fotelu z założonymi na głowie słuchawkami. Żadnych niemiłych odczuć w trakcie i żadnych skutków niepożądanych po zabiegu.
4. Bardzo precyzyjna i kompleksowa informacja o stanie organizmu w wynikach testu.
5. Możliwość bardzo precyzyjnego i dlatego bardzo skutecznego dobrania środków leczniczych czy też zabiegów terapeutycznych, indywidualnie dla każdego pacjenta.

(…)
Oferujemy również szereg możliwości zabiegów terapeutycznych, opartych o najnowsze osiągnięcia
medycyny informacyjnej, terapii elektromagnetycznych i falowych.

Tutaj film instruktażowy, jak diagnozować: 

Warto zwrócić uwagę na funkcję „Test for illness and entropy analysis„. 

Napis na stronie startowej programu niechybnie nas uwiadamia, że Biospekt został wynaleziony w Rosji.
Na końcu filmu dowiadujemy się, że producent oprócz Biospektów (cena od 5650 euro) sprzedaje też Oberony (od 3380 euro).

Dziękuję panu Janowi Halbersztatowi za nadesłanie wiadomości o Biospekcie.

Dziś w Tygodniku Powszechnym

Dziś w Tygodniku Powszechnym historia opisana pierwotnie na blogu Będąc Młodym Fizykiem:

Patent hochsztaplera

Niezwykła sprawa docenta Buta, rosyjskiego naukowca-hochsztaplera, który na akademii medycznej wykonywał makabryczne eksperymenty.

W artykule nowe fakty! Potwierdzają one, że But rzeczywiście dokonywał swoich niesłychanych badań!

 

Docent But a twórczość Jacka Dukaja

Pod wpisem o makabrycznych eksperymentach doc. Buta z akademii medycznej w Omsku zostawił swój komentarz internauta Markus:

Witam,

Włos się jeży…

analogiczny pomysł jest w powieści SF Jacka Dukaja "Czarne Oceany" – przywabianie pewnych "istot", nazywanych monadami, przy pomocy skoncentrowanej emisji emocji, najlepiej bólu, a najlepiej, jeśli jest to ból powstały przy powolnym zabijaniu "wysoko zorganizowanych" zwierząt. Ma to pewien związek z telepatią, przewidywaniem przyszłości itp. zjawiskami paranormalnymi. Ciekawe, czy pan Dukaj czytał o eksperymentach p. Buta…

Napisałam więc do pana Jacka Dukaja z zapytaniem:

Witam,
Jestem fizykiem i prowadzę kilka blogów popularno-naukowych. Na jednym z nich, "Będąc Młodym Fizykiem", opisuję różne pseudonaukowe nonsensy.

Pewnego razu przeszukując sieć wpadłam na trop bardzo dziwnego odkrycia. Pewien naukowiec z Rosji prowadził w latach 90. makabryczne badania nad uśmiercaniem zwierząt. Dziś pod notką o tej sprawie jakiś internauta zostawił mi komentarz. Pisze, że o czymś bardzo podobnym czytał w Pana powieści "Czarne Oceany".
[link]
Czy zetknął się Pan kiedykolwiek z wiadomościami o eksperymentach docenta Buta z Omska?

Pisarz odpowiedział wkrótce:

Nie przypominam sobie. A zbieżność można wytłumaczyć tak, że i ja, i on wyszliśmy od tych samych teorii rezonansu formy, pola morfogenetycznego itp. (Sheldrake et consortes) – konsekwentne rozwinięcia podobnych założeń dają podobne aplikacje praktyczne. Tylko że dla mnie to SF, a on najwyraźniej wziął rzecz serio.

Rzeczywiście, idea "pola morfogenetycznego" jest popularna – np. w opisywanej przeze mnie książce Ingeneza. Albo "rezonans kształtu" – o tym jest książka o piramidkach, którą też prezentowałam. Docent But nie używał nigdzie tych pojęć, ale jak widać w sferze pseudonauk wszystko jest płynne, jedno przechodzi w drugie i wszystko inspiruje się wszystkim. (A w dodatku – jak zauważyłam – wszyscy luminarze pseudonauki znają się wzajemnie…)

Docent But podbija Moskwę

Nowość z firmy słynnego szarlatana, docenta Jurija Buta, wynalazcy pseudo-diagnostycznego urządzenia Oberon oraz autora makabrycznych doświadczeń pseudonaukowych.

Od 20.10.2007 urządzenia opracowane przez profesora [?? – Ostatnio był docentem…] Buta uznane zostały za medyczne urządzenia diagnostyczne z funkcjami fizjoterapeutycznymi, w związku z udanym zakończeniem procesu państwowego atestu klinicznego w instytucjach leczniczych miasta Moskwy.

Pytanie nasuwa się samo: Ile musiał docent But nasmarować carskim czynownikom za ten państwowy atest?


Więcej o Oberonie piszę tutaj:

 

Oberon: oszuści przed sąd!

Ciąg dalszy ciekawostek związanych z rzekomo „diagnostycznym” urządzeniem Oberon. Okazuje się, że jeżeli „terapeuta” posługujący się Oberonem jest zawodowym lekarzem – to można go za to pozwać do sądu i wygrać!

Puls – miesięcznik Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie – opisuje sprawę niejakiego Teofila G., lekarza medycyny, skazanego przez Naczelny Sąd Lekarski za oszustwo – fałszywe „badanie” aparatem Oberon i przepisywanie na tej podstawie kosztownych leków. Przytoczona jest opinia biegłych, według której Oberon jest po prostu atrapą. Autorzy artykułu przedstawiają również analizę prawną, z której wynika, że duże szanse na wygraną miałoby również wytoczenie szarlatanowi sprawy karnej przed sądem powszechnym.

A zatem – na lekarzy medycyny zarabiających za pomocą Oberona można donieść do Izby Lekarskiej!

 


P.S. Forów, na których „zachwyceni pacjenci” reklamują Oberona, jest wiele. Znalazłam akurat to: Choroba Huntingtona. Warto choć raz przejrzeć tego typu forum, żeby zorientować się, na jaką skalę to jest biznes…

Oberon – świadectwo chorego na raka

Internauta z.d.r.o.w.y prowadzi bloga propagującego profilaktykę raka jąder. Sam na to chorował, szczęśliwie po długich bojach udało mu się pokonać nowotwór. Teraz edukuje innych i przestrzega przed szarlatanami. Miał też okazję „diagnozować się” Oberonem:

W przedwczorajszym wpisie opisałem jak został zdiagnozowany u mnie nowotwór. Kilka dni przed diagnozą byłem na mszy, na której ksiądz wśród ogłoszeń parafialnych reklamował badania nowoczesnym urządzeniem, które może wykryć wiele różnych chorób i sprawdza praktycznie cały organizm.(…)

Układ rozrodczy i jądra wyszły OK. Nie przyjąłem tego do wiadomości i opowiedziałem dokładniej o moich objawach. Po tym co powiedziałem chyba każdy lekarz pierwszego kontaktu jeśli nie od razu skierowałby mnie do onkologa, to przynajmniej zleciłby USG i dalsze badania. Ale tu była inna bajka. Usłyszałem, że to nic poważnego, muszę tylko zacząć stosować zioła, które są dobre na wszystko, a które przypadkiem sprzedaje jego asystentka. A nim zaczną działać – uzbroić się w cierpliwość i nosić obcisłe slipy!

Gdybym zawierzył temu badaniu, to pewnie firma była zarobiła na mnie kilkaset złotych, no może kilka tysięcy, gdyby dalszy marketing telefoniczny dobrze działał. A najważniejsze – nie miałby kto robić im teraz antyreklamy…

 

Całość – tutaj.


Inne moje wpisy na temat Oberona:

 

Badanie Oberonem

Z artykułu Be healthy – if you want to Jewgienija Zubariewa – rozmowa z lekarzem stosującym Oberona:

– Dziś mamy zasadniczo nowe podejście do badania pacjenta. Podejście to, bazujące na metodzie biorezonansu, pozwala lekarzowi zidentyfikować patologiczną lokację każdej choroby w stadium przedklinicznym i pomóc pacjentowi w sformułowaniu diagnozy z wysokim prawdopodobieństwem, ponad 90%, diagnozy jako procesu percepcji.

Czyta pan złą literaturę. Ta metoda jest dobrze znana i pozwala na wykrycie patologicznej lokacji bezinwazyjnie, bez pobierania krwi i bez innych dodatkowych metod. Opiera się na zbieraniu napięć z pewnych punktów w organizmie i przetwarzaniu ich za pomocą specjalistycznego sprzętu komputerowego.

Jak naprawdę wygląda "diagnostyka" aparatem Oberon?

Znajoma opowiedziała mi pewną historię. Ma bodaj w rodzinie lekarkę-onkologa. Lekarka owa leczyła ciężko chorego pacjenta, inteligentnego i trzeźwo myślącego człowieka. Zapytała go kiedyś:

– Czy może próbował pan medycyny niekonwencjonalnej?

– Pani doktor, poszedłem raz na takie badanie, to dali mi do ręki elektrody, a na komputerze jakieś demo puścili!

To był właśnie Oberon. Badanie polega na tym, że podczas gdy pacjent trzyma druciki – na ekranie komputera wyświetlają się "skany": najpierw obraz całego ciała, potem obrazki poszczególnych narządów, różnych tkanek, komórek, a nawet chromosomów. Na obrazkach losowo pojawiają się krzyżyki – w miejscach rzekomo zaatakowanych przez chorobę. W Polsce badanie kosztuje ok. 150 zł. Do tego należy doliczyć jeszcze kilkaset zł – koszt niepotrzebnych lekarstw przepisywanych przez lekarza na podstawie "diagnozy".

Mój ulubiony fragment artykułu Zubariewa:

– To bardzo drogie i skomplikowane urządzenie, produkt kombinatu militarno-przemysłowego, zostało zaprojektowane do diagnostyki kosmonautów. Ale dożyliśmy czasów, gdy zwykli ludzie mogą ich też używać.

Jeśli ten instrument ma mierzyć różnicę napięć albo opór elektryczny, jak sam pan powiedział, to jest to zwykły omomierz, miernik oporu, wynaleziony 200 lat temu i wraz z przesyłką do domu kosztujący dolara. Co wspólnego z tym ma kombinat i kosmonauci?

– To wcale nie jest takie proste, najlepsze umysły nauki rosyjskiej zajmowały się projektowaniem tego urządzenia. (…)

Dwa kable z metalowymi końcówkami wychodzą z kwadratowego pudełka wielkości małej książki. – A co z tymi żaróweczkami – one przecież nie mają związku z pomiarem napięcia?

– Uhm, w zasadzie tak, właściwie te żarówki są tu bez powodu. Choć może to być nazwane koloroterapią – pacjenci lubią urządzenia, na których mruga dużo kolorowych żaróweczek. To ich uspokaja.

Tutaj można ściągnąć film z demonstracją działania Oberona w Polsce. W miejscowości Wylatowo odbył się zlot… ufologów. Tak, tak. Wylatowo uważane jest za obszar Polski szczególnie nawiedzany przez ufo i dotknięty oddziaływaniem szczególnego rodzaju energii. Na imprezę została zaproszona również grupa specjalistów od Oberona. Przebadali oni całą wieś i ujawnili, że Oberon wykazuje wyjątkowo dobry stan zdrowia mieszkańców Wylatowa – z pewnością związany z ową kosmiczną energią.

Poniżej, ten sam film na youtube: