Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu zamontował odpromienniki żył wodnych

„Troje pracowników Centrum Kultury Fizycznej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zachorowało na raka. Po zamieszaniu wśród kadry uczelnia postanowiła sprawdzić, czy ta sytuacja może mieć związek z miejscem pracy. I choć zdaniem władz centrum nie potwierdzają tego żadne badania, w budynku przy ul. Dojazd w Poznaniu zostaną zamontowane odpromienniki żył wodnych. ” – donosi onet.pl za Polska The Times.

Reklama

Laboratorium Energii Subtelnych

Pana Włodzimierza Zylbertala, założyciela i fundatora Laboratorium Energii Subtelnych, poznałam dzięki zderzakowi Łągiewki:

Model pojazdu ze zderzakiem Łągiewki osobiście testowałem w moim laboratorium i na własne intensywnie przecierane oczy widziałem, jak działa. A że laboratorium jest „świrologiczne” (badam wszelkie energie „para”, w tym pola torsyjne), to i wykryłem, gdzie podziewa się energia zderzenia. Otóż ruch obrotowy, a dokładniej – sama oś obrotu, to rodzaj połączenia ze światami równoległymi. 

Uff, to było mocne uderzenie!

Wreszcie rozumiemy, jak działa omawiane przez nas niedawno doświadczenie:

Crash-test w moim laboratorium odbył się przy prędkości kilku kilometrów na godzinę, a wynik widać było, gdy w chwili zderzenia „lokomotywki” ze ścianą luźno leżący na konstrukcji kawałek metalu nie zsunął się, wbrew potocznemu doświadczeniu. Dokładnie w chwili zderzenia wystąpiła też transmisja w „inne” wymiary.

W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego jak udać się na stronę Laboratorium pana Zylbertala i dowiedzieć się, jakimi innowacjami będzie mógł poratować ojczystą gospodarkę w kryzysie.

Cele badań
Czym zajmuje się Laboratorium?
Aby dobrze orientować się w świecie energii subtelnych, trzeba umieć je mierzyć i porównywać – a dziś techniki pomiarowe energii subtelnych zaledwie raczkują. Ich udoskonalenie jest jednym z największych wyzwań psychotroniki.
Takie właśnie cele stawia sobie Laboratorium Energii Subtelnych.
Laboratorium zajmuje się obecnie częścią psychotroniki najbardziej zbliżoną do nauk przyrodniczych, czyli stykiem energii subtelnych z fizyką i biologią. Na tym styku otrzymano interesujące rezultaty w zakresie technologii pomiarowych tajemniczych dziś energii.

Radzę czytelnikom przejrzeć kolejno wszystkie podstrony tej witryny, bo ja na każdej znalazałam coś, z czego można boki zrywać. Do tego stopnia, że zaczęłam podejrzewać szefa Laboratorium o bycie inteligentnym jajcarzem. Który jednakże wystawia klientom słone rachunki.

Urocze są schematy i wykresy w dziale Obserwacje i hipotezy wynikające z badań prowadzonych w Laboratorium. Albo dział Publikacje obce:

W tym dziale polecamy publikacje nie pochodzące z Laboratorium, ale związane z naszą tematyką i uznane przez nas za wartościowe.

Albo dział Doradztwo biznesowe:

Laboratorium Energii Subtelnych dysponuje wieloletnim doświadczeniem w zakresie szybkiej i precyzyjnej oceny metodami psychotronicznymi przedsięwzięć gospodarczych i ludzi w nich uczestniczących. Posługujemy się wyrafinowanymi metodami analiz dywinacyjnych i psychometrycznych. Metody te w większości przypadków nie wymagają kontaktu diagnosty z osobą ocenianą.

Wspaniała jest kronika osiągnięć Laboratorium. Wynika z niej, że instytucja świadczy usługi biznesowi sprzedającemu ludziom kit.

Październik 2010
Laboratorium rozpoczęło program komercyjnego wykorzystania swego potencjału, opracowując technologie i wyroby dla kilku producentów urządzeń powszechnego użytku.

Skoro te firmy kupują „technologie” od Laboratorium, czy można powiedzieć, że Laboratorium sprzedaje kit wyższego rzędu?… Chylę czoła przed wyczuciem biznesowym pana Zylbertala.

Na koniec jeszcze jeden powód do radości:

14.12.2007
Prezentacja niektórych osiągnięć Laboratorium na kongresie „Duchowość Astrologii” zorganizowanym przez INS AGH Kraków.

Rzeczywiście taka konferencja miała miejsce! Na stronie Wydziału Humanistycznego AGH mamy informację, która sugeruje konferencję poświęconą naukowemu opisowi społecznego fenomenu astrologii:

W programie czytamy:

Konferencja jest jedną z pierwszych w powojennej nauce prób przekrojowej analizy zjawiska, jakim jest współczesna polska astrologia. Proponujemy dyskusję między środowiskiem współczesnych astrologów i światem nauki, której celem ma być opis szeroko rozumianej duchowości, jaką prezentuje astrologia.

Czy mam rozumieć, że pan Zylbertal i jego koledzy występowali na konferencji w charakterze eksponatów? Astrolog składający relację ze zjazdu nie miał takiego poczucia:

Uczestników najbardziej ciekawiło to, czy astrolog finansowy jest w stanie rozbić bank.

Ksiądz Sedlak

Warto przeczytać krótki tekst o ks. Sedlaku w Gazecie Wyborczej. Otóż pewna szkoła wyższa zorganizowała konferencję na temat jego dorobku. Szkoda, że red. Cieśliński nie wypunktował dokładniej, co jest nie tak z teoriami Sedlaka. Starają się to zrobić internauci w komentarzach pod artykułem.

Internauta cmoscmos pisze:

Ja czytając w tamtych czasach książkę Sedlaka („Homo Electronicus„, czy jakoś tak) miałem wrażenie, że publikacja jej w naukowej serii „+/- nieskończoność” z podkreśleniem że autor jest profesorem na KUL-u miało na celu kompromitację tej uczelni i kościoła przy okazji. Sorry, ale to był totalny bełkot, taka próba napisania jak największej ilości zdań z przymiotnikiem „kwantowomechaniczny„, nie udało mi się tam znaleźć dyskutowalnej tezy, a wszystkie podane w niej liczby i sprawdzalne fakty były błędne. Od tego czasu jestem zdecydowanym przeciwnikiem finansowania KUL-u ze środków państwowych. 

Ja czytałem „Homo electronicus” w roku 1984. Użycie w każdym zdaniu mądrego słowa „kwantowomechaniczny” nie powoduje że to zdanie zaczyna mieć sens. On na przyklad na poważnie wysnuwał teorie, że rozwój mózgu o hominidów był związany ze zmianą postawy na wyprostowaną, bo pola elektromagnetyczne zaczęły działac wzdłuż kręgosłupa, a nie w poprzek. Pomijając nawet bzdurne założenie że kierunek tych pól elektromagnetycznych jest jakoś związany z kierunkiem wektora grawitacji (może na biegunie dałoby się to jakoś uzasadnić, ale skąd tam hominidy?) to taką teorię można obalić jednym paluszkiem – gdzie te wspaniałe mózgi żyraf, które przecież też mają kręgosłup bliski pionu, ale znacznie dłuższy.

No i jeżeli profesor od czegokolwiek uwaźa za tajemnicę dlaczego kiedyś do robienia stali wystarczała dymarka (robił eksperymenty z dymarkami) a teraz potrzeba całej huty to trudno brać poważnie jakiekolwiek jego wynurzenia. Ja rozumiem że wtedy nie było internetu, a w bibliotece KUL-u nie było nic o metalurgii, ale naprawdę można było znaleźć jakąś książkę na ten temat i się dowiedzieć, zamiast bzdurzyć o niewyjaśnionych tajemnicach. A w całej książce nie było sformułowanej ani jednej tezy. Specjalnie szukałem. Ani jednej. Nawet najmniejszej. Tylko nic nie znaczący bełkot ze słowem „kwantowomechniczny” w każdym zdaniu. 

No, może nie w każdym zdaniu, ale można sobie sprawdzić, że Homo electronicus to rzeczywiście bełkot. W innych pismach ks. Sedlaka, nawet o tak intrygujących tytułach, jak Technologia Ewangelii, jest to samo. „Strumień świadomości” pełen mądrych wyrazów, ale nic nie znaczący.

Jednak ks. Sedlak cieszy się w Polsce niezrozumiałą estymą. Jak pisze Katolicka Agencja Informacyjna, miasto Radom ustanowiło rok 2011 rokiem ks. Sedlaka:

W konfesjonale radomskiej katedry, gdzie przez lata spowiadał ks. Sedlak, ma pojawić się tabliczka upamiętniająca wybitnego kapłana.

O Sedlaku przychylnie piszą różne uczelnie. Miesięcznik Uniwersytetu Śląskiego publikuje artykuł: Bóg dokonuje się kwantowo. Kwartalnik naukowy Uniwersytetu Kardynała Stanisława Wyszyńskiego publikuje artykuł: Granice wiedzy i wiary w ujęciu W. Sedlaka na tle współczesnych typów relacji między naukami przyrodniczymi a refleksją teologiczno-filozoficzną. Z tych tekstów wynika, że polska myśl teologiczna (hłe hłe) uważa ks. Sedlaka za prawdziwego naukowca-przyrodnika, w dodatku łącznika z teologią. Najwidoczniej tego rodzaju pseudonaukowe bajania łatwo dają się wkomponować w to, co w Polsce nazywa się uprawianiem teologii katolickiej.

Oczywiście Katolicki Uniwersytet Lubelski, alma mater księdza, poświęca mu dużo wzmianek w internecie. Co ciekawe, studenci są tam uczeni teorii Sedlaka! Tutaj lista zagadnień do kolokwium z jakiegoś przedmiotu. Nie jestem pewna, co to za przedmiot i kto go wykłada, ale pracuje na KULu prof. Józef Zon, uczeń Sedlaka. Czyżby to on? Jest kierownikiem i jedynym pracownikiem Katedry Biologii Teoretycznej KUL.

Na marginesie, ciekawa jest organizacja tej uczelni, bo Katedra Biologii Teoretycznej należy do Instytutu Filozofii Przyrody i Nauk Przyrodniczych. Należy do niego również Katedra Fizyki Teoretycznej. Jeśli chodzi o katedrę fizyki, to część jej pracowników rzeczywiście uprawia fizykę, a część zajmuje się tylko filozofią jakoś tam powiązaną z zagadnieniami fizyki. Natomiast nazwa „Katedra Biologii Teoretycznej” jest myląca, bo nikt nie zajmuje się tam biologią. Prof. Zon poświęca się jedynie filozofii jakoś tam powiązanej z biologią.

Ciekawe jest, że prof. Zon wystąpił na KULowskiej konferencji poświęconej pseudonauce i paranauce z referatem o twórczości ks. Sedlaka: Kryteria demarkacji między nauką, para- i pseudonauką na przykładzie kontrowersji wokół bioplazmy. Brzmi dość dobrze, sugeruje, że ks. Sedlak na bakier z nauką jednak był. Ale ciekawe co było w referacie? Znalazłam dłuższą pracę prof. Zona na ten temat: Bioplazma i plazma fizyczna w układach żywych – Studium przyrodnicze oraz filozoficzne. Jest zadziwiająca. Bo z jednej strony streszcza zarzuty o nienaukowość, jakie stawiano Sedlakowi (str.157), i niby przyznaje im rację, ale podsumowuje:

Po zapoznaniu się z przedstawionymi listami argumentów i opinii negatywnych, sformułowanych w odniesieniu do twórczości Sedlaka oraz Sedlaka jako osoby widać, że zdecydowanie przeważają te o charakterze metodologicznym, metodycznym oraz personalnym. Argumentów rzeczowych jest stosunkowo niewiele.

Czyli tak: Argumenty ad personam są brzydkie. OK. Ale argumenty metodologiczne są jakby przeciwstawione „argumentom rzeczowym”. Że niby krytykowano metodologię badań Sedlaka, lecz „rzeczowych” błędów mu nie wykazano. To zabawne, bo czytając strumień świadomości księdza profesora widzimy, że najpierw potrzeba by jakiejkolwiek metodologii, żeby móc sformułować rzeczowe tezy, które można poddać dyskusji. A tych tez, jak napisał cmoscmos, najwyraźniej nie ma.

W dalszym ciągu tego rozdziału autor lamentuje nad tym, że nikt się na Sedlaku nie poznał, bo gdyby oczyścić i usystematyzować jego idee, to na pewno! na pewno! miałyby wartość poznawczą i aplikacyjną. Przecież Sedlak był samoukiem, nie miał wsparcia laboratoryjnego i finansowego. Przecież był ambitny i świadomie narażał się na frontalne ataki. To smutne, ale w Polsce panuje kult dobrych chęci. Tymczasem w naukach przyrodniczych liczą się wyniki, a nie dobre chęci. Takie tłumaczenia są niepoważne.

Prof. Zon jednak brnie jeszcze dalej: Mówi, że cała ta sedlakowska bioplazma to metafora, i że stworzenie owej metafory jest zasługą księdza profesora dla nauk przyrodniczych, bo „metafory mają swoje pełnoprawne miejsce także w języku biologii i biofizyki”. A w następnych rozdziałach – autor proponuje dalsze badania nad znalezieniem mimo wszystko „bioplazmy” w organizmach żywych.

Blog o fizyce kwantowej

Bloga quantumbbs.com nie polecam nie-fizykom zainteresowanym mechaniką kwantową. (Z góry wyjaśniam w razie, gdyby ktoś wszedł tu przypadkiem z gógla.)

Blog wygląda, jakby autor przepisywał – nie, nie z podręczników mechaniki kwantowej, lecz ze wstępów do nich – takie ogólnikowe stwierdzenia, które stwarzają pozory zrozumiałości. Utwierdzony w przekonaniu, że wie, o co chodzi, okrasza je własnymi przemyśleniami. 

 

Świadomość kwantowa

Wielu lekarzy, neurologów, naukowców, biologów i genetyków, jak i również psychologów uważa, iż kwanty występują nie tylko i wyłącznie we wszechświecie, ale i również wewnątrz organizmów żywych.

Tym samym można pokusić się o teorię według to której nasza świadomość, to nic innego jak mikroskopijne cząsteczki kwantowe, które to niestety same również posiadają świadomość i mogą nami dowolnie sterować.

Jest to teoria bardzo ryzykowna i zarazem wielce nieprawdopodobna w mniemaniu zwykłego człowieka. Dla naukowców jest to jednak kolejny fakt, który należy kiedyś udowodnić. Czy rzeczywiście możliwe jest by w naszych neuronach i przekaźnikach nerwowych występowały swoiste białka, jakie to posiadają mikroskopijne rozmiary i oczywiście są zdolne do wywoływania określonych reakcji.

Jeśli te białka zbudowane są z kwantów, to wnętrze naszych neuronów musi stanowić swoistą czasoprzestrzeń. Jeśli jest to dodatkowo taka sama czasoprzestrzeń z jakiej zbudowany jest wszechświat, to doskonale wiemy, że w takim wypadku zdąża ona do ściśle określonego celu.

 

Prawdziwy młody fizyk!

31-letni Szwed został zatrzymany przez policję za próbę budowy reaktora atomowego we…własnym mieszkaniu. W kuchni mężczyzny znaleziono sprzęt oraz materiały radioaktywne, które fizyk-amator zamówił przez internet.

Jak chciał budować reaktor? „Przeczytałem dużo książek, sporo w internecie”

Gazeta.pl dodała do tego imponujące zdjęcie reaktora, ale nie tego. Prawdziwy reaktor w kuchni Szweda wyglądał tak.

Jest nawet kwantowa teoria pola

Fizyka kwantowa określa, że wszystko, co nas otacza, a nawet my sami to energia, gdyż materia jest zbudowana z atomów i cząsteczek elementarnych.

Kwantowa teoria pola wyjaśnia, że aby coś istniało, musi posiadać energię. Czyli energia tworzy materię. Energia tworzy rośliny i zwierzęta. W tym – człowieka. Energia macierzysta jest energia młodości. I to jest cała tajemnica płynu Nef-Ra.

Sześciotygodniowa kuracja płynem ziołowym Nef-Ra kosztuje 390 dolarów (w promocji tylko $269.70). 

Uwaga: Sa prowadzone badania nad ulepszeniem plynu Nef-Ra. Badania te sa bardzo kosztowne gdyz prowadzone sa w Peru gdzie w przyszlosci powstanie osrodek badawczy  oraz Klinika Nef-Ra.

Do tej pory calosc kosztow pokrywal  naukowiec, wynalazca i badacz plynu Nef-Ra Kazimierz Sobiech.

Kazimierz Sobiech, źródło: nef-rahealth.com

Osoby ktorym Nef-Ra pomogla i sa one przekonane o slusznosci tych badan, proszone sa o nawet niewielkie dotacje ktore mozna skladac w sklepie pod adresem: 6154-B W. Belmont, Chicago. Mozna tez umowic sie na spotkanie z tworca  plynu Nef-Ra w celu uczestniczenia  w tak wielkim odkryciu .

 (Nadesłał PFG)

Zapiekane białko jajka

„Ten Pan ma niesamowite teorie, ale nie mogę ich dłużej zgłębiać bo nabawię się zakwasów mięśni brzucha.” – napisał mi czytelnik Marcin S.

Dan Winter

Dan Winter (jego strona domowa – szaleńcza!) to nowy guru podbijający rynek polski. Rok temu pod Krakowem odbyło się pierwsze w naszym kraju „seminarium” tego pana (opłata 220 zł za 2 dni, nie licząc noclegów):

Fraktalny Wszechświat i Sekret Życia – tematy (sobota)

  • – Czym jest geometria fraktalna – wprowadzenie
  • – Geometria fraktalna jako narzędzie analizy w fizyce i astrofizyce.
  • – Czy wszechświat ma naturę fraktalną i jest dwunastościanem?
  • – Fraktalna kompresja ładunku elektrycznego jako przyczyna grawitacji i życia.
  • (Złota Proporcja jako rozwiązanie dla teorii Jednolitego Pola Einsteina oraz Tajemnicy Życia)
  • – Geometria ludzkiego DNA
  • – Geometria fraktalna i Nowa Fizyka Świadomości
  • – Czy miłość można zmierzyć?
  • – Prezentacja urządzenia „Heart Tuner” mierzącego biologiczne sprzężenie zwrotne.
  • – Sacred Geometry jako Matryca Stworzenia?

Implozja i Uzdrawianie Wody – tematy (niedziela)

  • – Na czym polega zjawisko implozji
  • – Zasada działania urządzenia „Water Imploder”
  • – Oczyszczanie wody przy pomocy urządzenia „Water Imploder” – praktyczne zastosowanie geometrii fraktalnej.
  • – bioarchitektura i sekret życia

Jak widać, Dan Winter inspiruje się teoriami Emoto o inteligentnej wodzie (o Emoto pisaliśmy tutaj). Polecam przeczytanie przykładowego zapisu z wykładu guru. Dan Winter jest wyznawcą Świętej Geometrii. Z wykładu wynika, że dotarł do mało znanych teorii Griebiennikowa o bioantygrawitacji wywoływanej przez geometryczną strukturę owadzich pancerzyków chitynowych:

Inny przykład struktury biologicznej tworzącej grawitację pochodzi od Grebennikova, który pracował ze szkieletami owadów i odkrył, że posiadały one geometrię dwunastościanu. I w rzeczy samej struktury te były silnymi urządzeniami antygrawitacyjnymi. I faktycznie użył ich potem, by zrobić urządzenie latające… i przeleciał się kawałek używając owadzich szkieletów…

Dan Winter wie, jak sterować grawitacją. Wystarczy mieć Fraktalny Kondensator zrobiony z materiałów organicznych:

Jednym z najbardziej znanych fizyków, który używał kondensatorów, by wytworzyć grawitację był Thomas Townsend Brown. Jednym z najlepszych materiałów do robienia kondensatorów tworzących grawitację było zapiekane białko jajka…

No tak, przecież

Jajko i szyszka są fraktalami. Mogą dosłownie zasysać ładunek z pola grawitacyjnego. I TO JEST SEKRET ŻYCIA! Cała biologia wkłada wiele pracy by stać się fraktalna, aby zassać ładunek z otaczającego nas efektu pola. I to jest sekret bycia żywym.

Seminarium Wintera zorganizowane zostało przez krakowską fundację Królewski Szlak, która na pierwszy rzut oka wygląda po prostu na organizację wspierajacą ekologiczne budownictwo.

Dział astrologii finansowej na Stooq.pl

Ingres Księżyca do fazy Ryb i koniunkcja z Neptunem rozmyły bycze nastroje na warszawskim parkiecie.

Poważny serwis Stooq, zajmujący się informacjami z rynków finansowych, wprowadził nowy dział:

Od dzisiaj rusza dział astrologii finansowej na Stooq.pl
Szymon Marek
28 Kwietnia 2011 10:12

Od dnia dzisiejszego będę komentował sytuację na Wigu20 w kontekście astrologii finansowej.

Przy okazji pierwszego wpisu dziękuję p. Tomaszowi Kulawikowi za zaproszenie mnie na Stooq.pl. Od lat korzystam z tego serwisu i zawsze miałem o nim najlepszą opinię.

Rynki zawsze są ciekawe z tego chociażby powodu, że nikt nie wie, co przyniesie jutrzejszy dzień. Różne są podejścia do radzenia sobie z tą tajemnicą. Na swojej drodze przetestowałem klasyczną analizę techniczną, teorię fal Elliotta, różnego rodzaju geometrie i wynikające z nich układy, a ostatnio przygotowując się do egzaminu na maklera papierów wartościowych i giełd zanurzyłem się w świat analizy fundamentalnej.

Każde z tych podejść daje potencjał prognozowania przyszłości. Na giełdzie jednak wiedza o kierunku ruchu rynku może nie wystarczyć! Często kluczową kwestią jest także wiedzieć, KIEDY to się stanie.

W moim przekonaniu astrologia finansowa daje możliwość wskazania tych momentów z zadowalającą, a czasem szokującą precyzją.

Próbkę mojego podejścia można obejrzeć na blogu, który prowadziłem od początku tego roku. www.astrofund.blox.pl.

Dodam, że to co tu będę pisał, nie jest rekomendacją w sensie przepisów polskiego prawa. Prezentowane przeze mnie treści nie uwzględniają ryzyka, które jest fundamentem efektywnego inwestowania. Nikt nie jest w stanie wiedzieć na 100%, co się stanie w przyszłości. Można tylko z pewnym prawdopodobieństwem zakładać, co może się w przyszłości wydarzyć. Jeśli tak, to kontrola ryzyka jest filarem efektywnego inwestowania. Dodatkowo to, co tu będę pisał, nie uwzględnia sytuacji majątkowej Czytelnika, jego skłonności do ryzyka, czy innych ważnych parametrów zwyczajowo już uwzględnianych w profesjonalnej rekomendacji.

Mam nadzieję, że będziemy się tu spotykali często, oraz że te spotkania będą owocne.

(Dziękuję Marcinowi za wiadomość.)


Światowy Dzień Orgazmu i globalna świadomość

Dziś Światowy Dzień Orgazmu – akcja polegająca na tym, żeby jak najwięcej ludzi na świecie miało orgazm. Popieram, bo czemu nie.

Tylko fizyki kwantowej proszę w to nie mieszać…

Our minds and our biology influence Matter and Quantum Energy fields, so by concentrating our thoughts before, during, and after orgasm on peace and loving-kindness, the synergy of high orgasmic physical energy combined with the power of positive visualization could help reduce global levels of violence, hatred and fear.

Organizatorzy akcji powołują się na projekt Globalnej Świadomości, wątpliwe przedsięwzięcie szargające honor uniwersytetu w Princeton, o którym już kiedyś pisałam

Smoluchowski ma w głowie pierwotniaki

Gazeta Wyborcza donosi:

Naukowcy promują otwarcie Centrum Nauki Kopernik. Do otwarcia Centrum Nauki „Kopernik” zostały ponad dwa miesiące, ale już zaczęła się pierwsza akcja promująca to wydarzenie. Na 60 słupach ogłoszeniowych w Warszawie zawisły plakaty z sylwetkami i cytatami sześciu wybitnych polskich naukowców. Zaprojektowała je Grupa Twożywo.

Fantastycznie! Nie macie pojęcia, jak miło było mi zobaczyć na ulicy twarz starego dobrego Mariana Smoluchowskiego… Ale dlaczego on występuje w towarzystwie pierwotniaków?

Akurat przypadkiem wiem, że odkrycia Smoluchowskiego – jakby ktoś był ciekaw, przystępnie opisane tutaj – pozwalają dziś na zrozumienie również wielu zjawisk zachodzących w żywych komórkach. Ale  nie jestem pewna, czy artysta akurat to miał na myśli.

Artysta najprawdopodobniej w życiu nie słyszał, jaką rolę gra zjawisko dyfuzji w chemii i w szczególności w biochemii. Na pewno nie słyszał np. o motorach Brownowskich. Gdyby słyszał, to wątpię, żeby wybrał na motyw przewodni akurat zielone, włochate pierwotniaki – aluzja zbyt odległa.

Jeśli w ogóle ktokolwiek próbował artyście wytłumaczyć, czym zajmowała się postać, której portret zamówiono – wątpię, czy ktoś próbował – to artysta i tak nic z tego nie zrozumiał. Zatem skomponował plakat z pierwszych lepszych miłych dla oka elementów. Takich, żeby w każdym razie było naukowo.

Przeciętny przechodzień stwierdzi, że zielony Marian Smoluchowski z pierwotniakami w głowie nie mógł być nikim innym, jak biologiem.

Wybrałam się na witrynę Centrum Kopernik, żeby sprawdzić, co dalej. Dalej jest tylko gorzej. Centrum Nauki Kopernik – instytucja, której celem jest  jakoby oświecanie społeczeństwa polskiego – jeszcze zanim została otwarta, już w swych materiałach promocyjnych szerzy ciemnotę:

– Nazwisko braci Montgolfier pisze z błędem. (Dopisek 27.6.2010: Internauta mogolfier w komentarzu zwraca uwagę, że jest to prawdopodobnie stara pisownia tego nazwiska, więc wygląda na to, że niepotrzebnie się czepiam.)

Pisze, że Lavoisier „odkrył tlen” (to niezupełnie tak było…).

– Niestety, co gorsza, pisze, że socjolog Florian Znanieckisłużył we francuskiej Legii Honorowej„.

– A także: „Atomy i molekuły (…) są przyczyną niebieskiej barwy nieba.” (No dobra, gdyby nie było atomów i molekuł, to i nie byłoby niebieskiego nieba, ale nie całkiem o to chodzi… Chodzi o rozpraszanie światła na mikroskopijnych fluktuacjach gęstości powietrza, które biorą się z losowych ruchów cząsteczek. I właśnie te losowe ruchy to działka Smoluchowskiego.)

Dlaczego, no dlaczego nie można w Polsce nic zrobić profesjonalnie? Dlaczego nie istnieje w naszym kraju perfekcjonizm, solidność, dopinanie na ostatni guzik?

I dlaczego, do ciężkiej cholery, ta chała jest odstawiana za nasze pieniądze? Chciałabym wiedzieć, ile zarabia osoba odpowiedzialna za promocję Centrum Kopernik? (To ona zatwierdzała te bzdury!) Ile zapłacono za ułożenie tekstów promocyjnych jakimś analfabetom, którzy nie umieją sklecić pięciu zdań bez błędu? A już zwłaszcza ciekawość mnie zżera, ile  dostał artysta z Twożywa za tego Smoluchowskiego?

Dziękuję Pawłowi F. Górze i internaucie wb40 za zwrócenie uwagi na kiksy w materiałach promocyjnych.