„Jedno z największych oszustw, jakie dokonano na ludziach”

Jan Taratajcio to konstruktor mechanik – wynalazca różnych niezwykłych urządzeń, np. „generatora zdrowia”, działającego na zasadzie biorezonansu. Wynalazł też urządzenie produkujące darmową energię. Niestety na razie nie potrafi go uruchomić. Dlaczego takie urządzenia nie działają? Otóż nie działają, bo Fundacja Rockefellera w 1917 roku zlikwidowała eter. 

O tym i innych knowaniach dowiecie się z poniższego filmu. Dopóki go nie obejrzycie, nie zgadniecie, co było jednym z największych oszustw dokonanych na ludzkości.  

Entropia żołądka przez słuchawki

Biospekt to coś na kształt biorezonansu. Tylko tutaj całą robotę robią słuchawki – zamiast elektrod i światełek, które były w urządzeniu Oberon. Pacjent zakłada słuchawki, a na komputerze leci demo udające skanowanie jego organizmu.

BIOSPEKT – 11. Test zdrowia tym urządzeniem pozwala:

1. Wykryć wszystkie jawne i ukryte stany zapalne i chorobowe.
2. Rozpoznać czynniki alergiczne.
3. Ujawnić obecność i stopień aktywności różnego rodzaju pasożytów, robaków, grzybów, bakterii, wirusów i innych drobnoustrojów.
4. Określić stopień zanieczyszczenia organizmu metalami ciężkimi, substancjami chemicznymi, w tym pozostałościami po lekach i inne.
5. Odnaleźć i sprecyzować zagrożenia zdrowia, które jeszcze nie spowodowały powstania objawów i dolegliwości.

(…)
Zalety badania przy pomocy aparatu BIOSPEKT- 11 

1. Brak ingerencji w organizm.
2. Brak potrzeby pobierania krwi, moczu czy innych substancji.
3. Komfort: pacjent po prostu siedzi w fotelu z założonymi na głowie słuchawkami. Żadnych niemiłych odczuć w trakcie i żadnych skutków niepożądanych po zabiegu.
4. Bardzo precyzyjna i kompleksowa informacja o stanie organizmu w wynikach testu.
5. Możliwość bardzo precyzyjnego i dlatego bardzo skutecznego dobrania środków leczniczych czy też zabiegów terapeutycznych, indywidualnie dla każdego pacjenta.

(…)
Oferujemy również szereg możliwości zabiegów terapeutycznych, opartych o najnowsze osiągnięcia
medycyny informacyjnej, terapii elektromagnetycznych i falowych.

Tutaj film instruktażowy, jak diagnozować: 

Warto zwrócić uwagę na funkcję „Test for illness and entropy analysis„. 

Napis na stronie startowej programu niechybnie nas uwiadamia, że Biospekt został wynaleziony w Rosji.
Na końcu filmu dowiadujemy się, że producent oprócz Biospektów (cena od 5650 euro) sprzedaje też Oberony (od 3380 euro).

Dziękuję panu Janowi Halbersztatowi za nadesłanie wiadomości o Biospekcie.

Rosję uratuje antygrawitacja

Rosja w kryzysie, nic tylko czekać na pojawienie się jakiegoś „obywatela Szajdo”, który cudownym wynalazkiem uratuje ojczyznę i zmieni bieg historii świata. Obywatel Szajdo to jeden z bohaterów doskonałej książki Piotra Goćka Demokrator, która kontynuuje  tradycje lemowskiej fantastyki groteskowej i opowiada o czymś w rodzaju Rosji w świecie przyszłości. Bardzo polecam.

Kandydatem na obywatela Szajdo jest obecnie Władimir Leonow, wynalazca silnika antygrawitacyjnego. Dzięki niemu byt Rosji przestanie zależeć od sprzedaży paliw złemu światu. 

Tu można przeczytać wywiad z Leonowem. Mnie najbardziej spodobał się ten fragment (trochę poprawiłam tłumaczenie z rosyjskiego):

Paradoksalnie, głównym przeciwnikiem zimnej fuzji i badań w dziedzinie antygrawitacji było i pozostaje kierownictwo Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN), a dokładniej komisja RAN [do spraw] pseudonauki, która ogłosiła zimną fuzję i antygrawitację pseudonauką.

Nietrudno udowodnić, że komisja RAN [do spraw] pseudonauki była specjalnym projektem z zewnątrz, [kiedy pod przykrywką] walki z czarownikami i pseudouzdrowicielami, w RAN niszczono wszystkie grupy uczonych-entuzjastów zimnej fuzji. Na szczęście specjaliści w tej dziedzinie nie poddali się i kontynuowali swoją pracę w „podziemiu”, organizując z inicjatywy jednego z pionierów zimnej fuzji Jurija Bażutowa coroczne konferencje dotyczące tego zagadnienia. Obecnie trwają przygotowania do 22. konferencji. Co się tyczy reaktora w Rosji, to nie ma tu specjalnych tajemnic, taki reaktor już był stworzony również u nas przez Aleksandra Parchomowa.

Ale ręce komisji RAN do [spraw] pseudonauki dotarły do wojskowych, do Roskosmosu (Federalna Agencja Kosmiczna). Wstrzymano prace nad stworzeniem sztucznej grawitacji w Instytucie Systemów Kosmicznych (NIIKS), a jednego z pionierów nowego kierunku w kosmicznej inżynierii napędowej generała Walerija Mienszykowa zdymisjonowano.

W Rosji nie tylko kryzys. W Rosji także szukanie winnych. Cała Rosja ekscytuje się obecnie grą w wytykanie palcami wrogów narodu. I komisja Rosyjskiej Akademii Nauk do spraw pseudonauki okazała się właśnie wrogiem. Wrogiem ojczyzny, wrogiem postępu i wrogiem wyjścia z kryzysu pomimo zachodnich sankcji. Okazała się wręcz „projektem z zewnątrz”! A już my wiemy, kto steruje projektami z zewnątrz…

Jak dusza wpływa na urządzenia elektroniczne

Stare, ale nie znałam. Może Czytelnicy też. 

Dusza odpowiednio rezonuje i wszystko w najbliższym otoczeniu podporządkowuje się temu rezonansowi, także urządzenia elektroniczne. Powoduje to powstanie sieci relacji łączących użytkownika i jego urządzenia techniczne. Poprzez użytkowanie przekazuje on im część swojej energii, pojmowanej nie tylko jako siła, ale i zdolność jej wykorzystania. Energia na poziomie użytkownika to energia sferyczna.

To fragment książki Bóg cyborgów. Autorem jest  mgr dr Rafał Ilnicki – filozof techniki z Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Obecnie przygotowuje Obronił rozprawę doktorską dotyczącą „analizy technicyzacji kultury z perspektywy filozofii wirtualności”. Poczytajcie więcej na blogu Kompromitacje.

Edit: Dziękuję Czytelnikom za zwrócenie uwagi. Baza Ludzie Nauki pokazuje, że doktorat już obroniony.

Radiestezja w walce z wypadkami w Krakowie

Gazeta Krakowska opublikowała spektakularną składankę wypadków drogowych na łuku ul. Armii Krajowej w Krakowie:

Pod artykułem internauci zaczęli spekulować o przyczynach tak licznych wypadków:

Ekspertyzy wykazały iż zakręt jest wybudowany zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami. Badano żyły wodne, zakładano jakieś odpromienniki, ale w mojej opinii najlepiej zadziałały fotoradary które tam zamontowano.

Rzecz jasna, gdy pojawiają się gdzieś wypadki, to pierwszą przyczyną, jaka może przyjść do głowy, jest żyła wodna…

Ale może to jedna z wielu krakowskich legend? Otóż nie.

Pan Mirosław Mazurek, dyplomowany mistrz radiestezji, zaświadcza:

13 stycznia 1999 roku byłem jednym z czterech mistrzów radiestezji zabezpieczających odcinek drogi w Krakowie przy ul. Armii Krajowej. Jest to łuk prawoskrętny w kierunku Bronowic od hotelu Sofitel. Przyczyną ogromnej ilości wypadków na tej trasie jest wpływ promieniowania żył wodnych, co prowadzi do mimowolnego skurczu rąk oraz do chwilowej utraty panowania nad kierownicą. Poniżej powierzchni drogi zainstalowaliśmy moderatory geopatyczne typu MD2X i MD4X likwidujące szkodliwe promieniowanie. Po odpromieniowaniu liczba wypadków samochodowych zmniejszyła się do minimum (wyłączając przypadki gdzie przyczyną jest nadmierna szybkość jazdy). Pracę tę wykonano na zlecenie Miejskiego Zarządu Dróg w Krakowie. 

A więc za pieniądze podatników miasto Kraków walczyło z wypadkami drogowymi za pomocą radiestezji i „odpromienników”? Skutki widać na załączonym filmie.

O co chodzi z irańskim wehikułem czasu

Irański wehikuł czasu wbudził dużo szumu w internecie. Jednak napiszę o nim, bo pojawiło się trochę nieścisłości i sprzecznych informacji, a już zwłaszcza w polskim internecie. Okazuje się zresztą, że nawet anglojęzyczni dziennikarze, od których nasi zrzynają – i którzy mają nad naszymi przewagę co najmniej jednego dnia w dostarczaniu newsów – też mają problemy ze sprawnym posługiwaniem się google translatorem. Zatem parę wyjaśnień:

Pan Ali Razeghi twierdzi, że wynalazł coś w rodzaju maszyny czasu. Jednak tak naprawdę chodzi o „software i hardware” przewidujący przyszłość (płeć dzieci, śmierć krewnych, kursy walut, wojny, etc. na kilka lat do przodu). Można się tego dowiedzieć z oryginalnego wywiadu w gazecie Sharg.

Ali Razeghi, tabnak.irAli Razeghi, wynalazca systemu przepowiadającego przyszłość

Co ciekawe, wynalazca wspomina jednak, że pracuje też nad właściwym wehikułem do podróży w czasie, ale obecnie wciąż jeszcze ma kłopot ze ściągnięciem podróżnika z powrotem.

Bloger z Iran Pulse – domyślam się, że znający perski – twierdzi, że cały ten wywiad jest utrzymany w komicznym tonie. Z drugiej strony, uważa on, że wywiad jest wynikiem usiłowania irańskich mediów, by zachować twarz po pierwszej, entuzjastycznej notce prasowej, która ukazała się w gazecie Fars News. Wszyscy piszą (np. wspomniany bloger i dziennikarz z Foreign Policy), że Fars News wstydliwie zdjął ze swojej strony tę notkę. I rzeczywiście – ale można ją wciąż odnaleźć w pamięci google. Tutaj jej tłumaczenie.

Niektórzy dziennikarze, w tym polscy, poprzekręcali informacje i piszą, że pan Razeghi zarejestrował swój wynalazek w jakimś „państwowym Centrum Wynalazków”. Tymczasem w wywiadzie Razeghi mówi wyraźnie: Centrum Wynalazków Strategicznych to jest jego prywatna firma. Jest on jej dyrektorem, a tak naprawdę to dopiero ją rozkręca. Nawet dziennikarz z Foreign Policy nie bardzo umie znaleźć w internecie więcej informacji o tym centrum. Ostrożnie stwierdza, że Ali Razeghi raczej nie jest znanym naukowcem i raczej nie wynalazł wehikułu czasu.

Tymczasem sprawa jest prosta: Pan Razeghi to biznesmen, robiący pieniądze na firmach zajmujących się szeroko rozumianym doradztwem w sprawach patentów i wynalazków. Tak szeroko rozumianym, że osobiście wątpię, czy one naprawdę coś robią, poza inkasowaniem pieniędzy.

Oto dowód: Reklamy Razeghiego na pewnym portalu ogłoszeniowym. Tutaj np. pan Razeghi, w imię Mahometa, poleca usługi swojej firmy, szumnie nazwanej Pałac Ariów: wspieranie pracy wynalazców, warsztaty myślenia kreatywnego, doradztwo marketingowe i patentowe. A tutaj ogłoszenie o wspomnianym Centrum Wynalazków Strategicznych: Usługi dla ludności Iranu, studentów i nauczycieli – przekuwanie pomysłów w wynalazki pod doradztwem konsultantów, wszelakie doradztwo dotyczące patentów i komercjalizacji wynalazków. Jest numer telefonu, można zadzwonić.

Zatem zagadka rozwiązana. Ali Razeghi, jako sprytny biznesmen, narobił szumu w mediach, żeby zrobić reklamę swoim firmom. Na jednym blogu znalazłam opinię irańskiego internauty, że takie przekręty już się w tym kraju zdarzały – np. jakiś wynalazca twierdził, że odkrył lek na AIDS, a potem zwiał za granicę z pieniędzmi.

Nieudana habilitacja z psychologii kwantowej

Nasz nieoceniony korespondent, dr hab. Paweł F. Góra z UJ, pisze:

Jawność postępowań habilitacyjnych, którą przyniosła nowelizacja Ustawy o stopniach naukowych etc, powoduje, że oczom zdumionego świata ukazują się takie oto persony:

Adamski Adam

Świat stoi w niemym osłupieniu. Habilitant zajmuje się psychologią kwantową, powołuje się na teorię pól torsyjnych Akimova (to właśnie kazało mi pomyśleć o Młodym Fizyku).

Rzeczywiście, oto cały dział Młodego Fizyka poświęcony Akimowowi.

Ale ponieważ zajmuje się też – a przynajmniej tak mu się wydaje – percepcją muzyki, twierdzi, iż wykazał naukowo, że:

„Muzyka typu house, heavy-metal, techno zaburzają rozwój aparatu rozrodczego u dziewcząt, czynność menstruacyjną rytmów biologicznych i prowadzi, to do: niepłodności, trudności z utrzymaniem ciąży, chorób somatycznych i skłonności do dysfunkcji psychicznych.”

Warto w tym miejscu zaznaczyć, iż habilitant jest absolwentem Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej KUL. Tam też musiał się zetknąć z ks. prof. Sedlakiem, co wpłynęło na główny nurt działalności nieszczęsnego habilitanta. O swojej podstawowej dyscyplinie kandydat pisze tak:

„Quantum psychology is able to accept the thesis that consciousness in its process of operation may behave as a wave or a particle, and it can also include linear and nonlinear processes.”

W dodatku, jak to wykazał jeden z recenzentów, książka habilitacyjna kandydata oparta jest na masowych plagiatach dzieł innych autorów, którzy co prawda reprezentują podobny poziom merytoryczny, ale przynajmniej są oryginalni (i, na szczęście, nie piszą o muzyce).

Zwrócę uwagę, że recenzentem książki habilitacyjnej był nasz kolejny znajomy z Młodego Fizyka, prof. Jan Trąbka:

Fragment recenzji prof. dr hab. Andrzeja Wróbla
z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN

 

Smutne jest, że habilitant uczył i uczy studentów na różnych uczelniach.

Fragmenty recenzji prof. dr hab. Andrzeja Wróbla
z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN

A tak, tak – dr Adamski jest biegłym sądowym z zakresu psychologii, strach się bać:

Fragment autoreferatu dr. Adamskiego,
rozdział o działalności i współpracy z instytucjami

Żeby tego było mało… (Dziewczęta! Nie słuchajcie metalu i techno!)

Fragment autoreferatu dr. Adamskiego,
rozdział o działalności i współpracy z instytucjami

W komentarzu pod blogiem Robię Habilitację PFG zwrócił uwagę:

Recenzent nr 2 (prof. Wróbel z Instytutu Nenckiego) musiał się strasznie wkurzyć, skoro postawił wniosek o kontrolę wydziału zatrudniającego tego nieszczęsnego habilitanta.

I rzeczywiście:

Fragment recenzji prof. dr hab. Andrzeja Wróbla
z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN

PFG pisze dalej do Młodego Fizyka:

Moim zdaniem CK popełniła błąd wszczynając to postępowanie, gdyż kandydat nie spełnia warunku formalnego określonego w Ustawie: nie posiada dorobku naukowego ani nie wykazuje się aktywnością naukową. Skoro jednak CK postępowania wszczęła, trzech recenzentów otrząsnęło się z osłupienia, potraktowało dzieła kandydata merytorycznie i powiedzieć, że je w swoich recenzjach zmiażdżyło, to nic nie powiedzieć. W końcowym głosowaniu na Radzie Wydziału Psychologii UW nikt (sic!) nie był za przyznaniem stopnia.

Szkoda, że CK nie powołała na recenzenta ks dr hab. Piotra Natanka. Ten, zbudowany poglądami kandydata na temat muzyki, gotów byłby dać recenzję pozytywną i byłoby jeszcze zabawniej.