Generator bełkotu

Trzech przedsiębiorczych doktorantów z MIT stworzyło w 2005 roku automatyczny generator prac naukowych. Wystarczy wpisać w okienko swoje nazwisko i kliknąć przycisk. Generator wyprodukuje nam unikalną pracę naukową z dziedziny informatyki. Tekst, rysunki i wykresy są generowane losowo, lecz w taki sposób, by stwarzały pozory sensownych. Oczywiście przy uważniejszym czytaniu można zrywać boki.

Z generatorem wiąże się barwna historia o tym, jak to jego autorzy wyprodukowali taki losowy artykuł i posłali jako propozycję wykładu do wygłoszenia na pewnej konferencji naukowej. Artykuł został zaakceptowany przez organizatorów sympozjum. Jednak trzej pomysłowi panowie nie mieli pieniędzy na opłatę konferencyjną. Zdecydowali się więc opisać sprawę w sieci i zaapelować do internautów o datki na zbożny cel. W trzy dni zebrali 2400 dolarów. Niestety w ten sposób spisek się zdekonspirował i informacja o nim dotarła do organizatorów konferencji, którzy uznali naszych bohaterów za personae non gratae. Jeden z profesorów MIT, który wkrótce dowiedział się o pomyśle, surowo zbeształ doktorantów za to, że… za wcześnie się ujawnili, zamiast udać się z całą sprawą do niego – a wówczas on zorganizowałby po cichu zrzutkę wśród profesorów.

Dzielni doktoranci nie poddali się. Wynajęli salę konferencyjną w tym samym hotelu i w tym samym czasie, co niesławne sympozjum i… urządzili tam własny wykład. Chodziło o to, aby uczestnicy konferencji myśleli, że ich wystąpienie też należy do tej samej imprezy i przychodzili posłuchać wykładu. Pewna liczba osób wchodziła i wychodziła, lecz udało się zdobyć aż jednego wiernego słuchacza, który chyba do końca nie zorientował się, że wykład jest recytacją losowo wygenerowanego tekstu, a wykresy wyświetlane z rzutnika są kompletnie bezsensowne.

Wygenerowany losowo wykład został też bezlitośnie wypróbowany na grupie studentów MIT. Prowokacja była ze wszech miar udana: studenci, choć zachęcani do zadawania pytań, jeżeli coś będzie dla nich niejasne – milczeli jak zaklęci i udawali, że rozumieją o co chodzi.

Innym przykładem zastosowania generatora była pewna konferencja naukowa odbywająca się w Turcji. Znalazł się tam dowcipny naukowiec, który co prawda wygłosił prawdziwy referat, lecz do materiałów pokonferencyjnych wysłał artykuł wyprodukowany przez generator. Tekst został przez organizatorów opublikowany nawet pomimo tego, że na końcu pracy autor lojalnie zamieścił notkę, iż artykuł pochodzi z generatora.


Morał:
Studencie! Zadawaj pytania na wykładzie! – nigdy nie wiesz, czy wykład nie został sztucznie wygenerowany!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s