Twórcze poszukiwania ropy

"Niekonwencjonalne" technologie poszukiwań ropy naftowej to pomysł nienowy. Te firmowane przez Akimowa doczekały się wzmianki w Nature. Pewne wcześniejsze oszustwo przypomina zaś New Scientist.

Dostęp do Nature (418(6894) 2002, 118) jest tylko dla subskrybentów, dlatego przytaczam tłumaczenie fragmentu:

Poszukiwacze ropy korzystają z przepowiedni tajemniczych cząstek

Firma wiertnicza pracująca w Wielkiej Brytanii planuje poszukiwania czarnego złota poprzez wykrywanie emisji pewnych cząstek subatomowych. Niestety plan ma defekt: według fizyków owe cząstki nie istnieją.

Technology Investment and Exploration, firma zarejestrowana na wyspie Guernsey, dostała od Departamentu Handlu i Przemysłu zielone światło dla rozpoczęcia poszukiwań ropy w trzech lokalizacjach w Anglii i Walii. Firma zamierza w tych miejscach monitorować emisję "mikroleptonów" – małych członków rodziny leptonów – które rzekomo są wydzielane przez podziemne złoża ropy.

Jednakże mikroleptonów brakuje w podręcznikach fizyki. "Nie ma dowodu ich istnienia" – mówi Martin Perl [Nobel 1995 za odkrycie leptonów tau], fizyk z Uniwersytetu Stanforda, gdzie według przedstawicieli firmy opracowano teorię, która stoi za ich technologią – od czego jednak Perl się odcina. Cząstki te były jednak obiektem badań rosyjskich w latach 80., a poszukiwacze ropy nie są pierwszymi, ktorzy im uwierzyli. "Z internetu można dowiedzieć się, że pewne filozofie New Age i uzdrawiacze korzystają z idei mikroleptonów. – mówi Perl – Zdaje się, że głupota ludzka nie ma granic."
Znalazłam również inny komentarz do sprawy:

Robin Marshall, specjalista od fizyki cząstek z Uniwersytetu Manchester odkrył że technologia mikroleptonowa opiera się na pracy rosyjskiego fizyka Anatolija Ochatrina, zamieszczonej w piśmie Dokłady z 1989 roku. "Musiał być szalony, pijany, albo zaślepiony – mówi Marshal – Umieścił kilkukilogramowy wirujący stożek ołowiu przed kamerą otworkową i twierdził, że sfotorgafował "poświatę" otaczającą stożek, która została spowodowana przez mikroleptony". (…) Licencja na lądową eksplorację złóż jest zawsze cennym punktem w CV firmy.

Strona firmy już nie istnieje, ale w pamięci googla pozostały jej resztki.

Z kolei New Scientist cytuje list od czytelnika – pracownika Obserwatorium Genewskiego – który przypomina, że:

Wasz raport o poszukiwaniu ropy za pomocą "detektorów mikroleptonowych" wygląda na remake afery "samolotów węszących".

W istocie sprawa sięga jeszcze roku 1976. Dwóch "inwestorów" przekonało zarząd koncernu Elf, że opracowali urządzenie zdolne do wykrywania pól naftowych przy użyciu czegoś takiego jak "skierowane neutrony". Pole naftowe zostało nawet "wykryte", lecz wiercenia nie wydobyły ani kropli ropy. Oszustwo wykryto w 1979, ale ujawniono publicznie dopiero w 1985, po audycie. Koszty całej afery poszły w miliardy franków, a skandal obszernie referowały francuskie media.

Interesująca jest duża liczba paraleli z przypadkiem brytyjskim: Kierownictwo nie słuchające specjalistów (młodszy pracownik techniczny Elfa został nawet wyrzucony z pracy za wyrażanie wątpliwości); używanie tajemniczych cząstek elementarnych – nie istniejących "mikroleptonów" i "pamięci neutronów"; używanie samolotów do wykrywania pól naftowych; wreszcie – zezwolenia na wiercenia przyznane przez władze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s